Imię i nazwisko
Twój e-mail:
Treść wiadomości:
WYŚLIJ
WYŚLIJ
Formularz został wysłany — dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Kontakt

Kontakt

Kontakt

Szukasz moich książek?

Kliknij w logo

Szukasz moich książek?

Social media

Social media

Social media

Kliknij w logo   >>>>>>>

Zobacz również

Po niemal czterech latach przerwy wracam do regularnego blogowania. W międzyczasie napisałem dwie książki i założyłem wydawnictwo.

Dlaczego przerwa?

W pewnym momencie zadałem sobie pytanie, kim ja właściwie jestem, by komukolwiek dawać rady lub obwieszczać publicznie swoje opinie na temat rynku wydawniczego? Byłem nikim. Poza kilkoma opowiadaniami nie miałem na swoim koncie żadnych publikacji, zwłaszcza wydanych samodzielnie. Jak to świadczyło o mnie, gorącym orędowniku indie publishingu?

Bogiem a prawdą, w poprzedniej iteracji bloga pisałem o tym, co mi się wydawało, do czego miałem bardzo mocne, pozytywne przeczucie. Poglądy stanowiły syntezę setek artykułów o indie publishingu, przeczytanych na blogach zachodnich autorów, którzy z powodzeniem szli własną drogą. Przed odświeżeniem strony internetowej przeczytałem swoje dotychczasowe posty i odpukać, uważam, że się nie zestarzały. Zostawiam je więc, enjoy :)

Nie zmienia to faktu, że nadal były to entuzjastyczne życzenia żółtodzioba, bo indie publishing w Polsce praktycznie nie istniał. To, o czym mówiłem, brzmiało wówczas jak jakieś gorączkowe majaki. Za swoje poglądy zostałem konkretnie zjechany w internecie i jak na to patrzę z obecnej perspektywy, to słusznie. Nie miałem, bowiem, żadnych paragonów na poparcie swoich słów. Czyny, bratku, nie słowa. 

Dlaczego tak długo?

Pierwszy powód był osobisty: musiałem sam sobie udowodnić, że całe to pisanie i wydawanie to nie jest z mojej strony sezonowa zajawka. Że nie przejdzie mi po jednej książce, że mam w sobie wystarczający głód i przyjemność z procesu, by chcieć go powtarzać. Niestety w przeszłości słomiany zapał był moim znakiem rozpoznawczym. Ile to ja rzeczy pozaczynałem i nie kończyłem, ile to ja pasji miałem... Ech. Niektórych możecie posłuchać w zakładce „Muzyka” ;)

W każdym razie dopiero po kilku ukończonych książkach mogłem z pełnym przekonaniem stwierdzić: OK, naprawdę chcę tego. Chcę z pisania zrobić swój sposób na życie.

Drugi powód był wizerunkowy: jak już wyjść do ludzi, to porządnie. Mieć coś konkretnego do pokazania. Kilka książek na start. Profesjonalny wizerunek w internecie. Własny brand pod oficjalną działalnością gospodarczą. By ludzie, którzy się na mnie natkną, doszli do wniosku, że to nie jest jakaś popelina, że nie jestem jakimś amatorem, tylko traktuję siebie, swoje dzieła i swoich czytelników serio. Trzeba się było najpierw wymyślić, potem to wszystko złożyć do kupy. No i napisać i opracować książki ;)

Trzeci powód to właściwy moment. Przez te cztery lata krajobraz zmienił się diametralnie i nie tylko pojawiło się wielu autorów, którzy poszli własną drogą, ale zaczęli prezentować utwory wysokiej jakości. Jeszcze nie jest to mainstream, jeszcze nie ma tak, że rzucisz kamieniem i trafisz w indie publishera, ale już opinia publiczna o indie (czy też self) publishingu zmieniła się znacząco. Za wzrostem jakości utworów i samego doświadczenia zakupowego wzrosło zaufanie czytelników: self publishing przestał być jednoznacznie kojarzony z chujozą.

W takim otoczeniu to można startować! :D Sorry, ale wolałem, by ktoś inny niósł prometejski ogień awangardy ;) Nie miałem w sobie potrzeby żeby koniecznie być pierwszym, a potem zostać heroicznie ukrzyżowanym dla idei ;) Zbyt wiele czasu i pieniędzy w to włożyłem i chcę odczuć, że było warto. Dobry timing liczy się najbardziej.

I’M BACK! :D

Założyłem więc wydawnictwo Platinum Story.

Wydałem thriller psychologiczny pt. „Kastrator”.

Wydałem pierwszy tom serii dark fantasy pt. „Smoczy szlak: wejście”.

Zapraszam i życzę miłej lektury :)

Zapraszam też do czytania reaktywowanego bloga „Wkurzony Pisarz”. Posty będę publikował w każdą środę o 17tej. Co prawda w tej branży nie ma żadnych gwarancji, ale śmiem twierdzić, że tym razem jestem dużo bardziej pewny tego, co mówię ;)

Jeśli chcecie być na bieżąco z postami, zapraszam do polubienia mojego nowego fanpejdża na Facebooku i Instagramie.

Witam z powrotem i pozdrawiam :D

Leszek Bigos ztj. Wkurzony Pisarz

03 stycznia 2022

Wkurzony Pisarz 2.0